Tagi

, ,

1989 formalne poczatki przejecia wladzy w Polsce przez faszystowską destrukcyjną sektę Opus Dei

Road nasuwa skojarzenia z ksiazka escrivy „Droga”

Poczatki zdrady i wyprzedazy majatku Polski w rece zagranicznych czlonkow Opus Dei

z umozliwieniem esbekom, agentom sluzb specjalnych PRL przejecia czescia majatku Polski

(lista 100 najbogatszych Polakow Krauze Kulczyk itd to byli esbecy ktorzy zapisali sie do Opus Dei)

 

cytat:

ROAD, czyli krótka droga

Jakub Halcewicz-Pleskaczewski

 

09.09.2010 , aktualizacja: 09.09.2010 10:09
A A A Drukuj
Ciarki przechodzą po plecach, gdy czyta się zapis albo ogląda nagranie z posiedzenia Komitetu Obywatelskiego 24 czerwca 1990 r. Rok wcześniej Komitet – tzw. drużyna Lecha Wałęsy – odniósł miażdżące zwycięstwo w wynegocjowanych przy Okrągłym Stole wyborach do Sejmu. Teraz „drużyna” miała się rozpaść, a trwałość tego podziału obserwujemy do dziś, po dwudziestu latach.
Katarzyna Chimiak,
ROAD. Polityka czasu przełomu. Ruch Obywatelski – Akcja Demokratyczna 1990-91
Fundacja Lorga 2010

– Pan mnie oskarżył o sianie niepokoju. Niech pan to udowodni – mówił Wałęsa do Andrzeja Wielowieyskiego. Ten powołuje się na sondaże.Wałęsa: – Stłucz pan termometr, nie będziesz miał pan gorączki.

Wałęsa wzywał do „powszechnej spowiedzi”. Wywoływał do niej Jerzego Turowicza, naczelnego „Tygodnika Powszechnego”: – Panie Turowicz, Polska czeka na pańskie pretensje do Wałęsy i demokracji.

Atmosfera budziła przerażenie – relacjonowała na pierwszej stronie „Gazeta”.

Spotkanie to urosło do rangi mitu założycielskiego Ruchu Obywatelskiego – Akcja Demokratyczna – pisze w monografii tego ugrupowania Katarzyna Chimiak.

Jej książka „ROAD. Polityka czasu przełomu” uzupełnia lukę, bo historia Ruchu zajmuje niewiele miejsca w monografiach transformacji i pierwszych lat III RP. Zresztą był to zaledwie moment – partia istniała od 16 lipca 1990 r. do 11 maja 1991 r. Ale był to moment istotny – wyłaniania się z „Solidarności” poważnych partii.

Pierwszą było Porozumienia Centrum Jarosława Kaczyńskiego (12 maja 1990 r.). ROAD powstał jako odpowiedź na PC i był pierwszą partią środowiska liberalnej inteligencji. Tworzyły ją legendy opozycji demokratycznej. Na początku ludzie ROAD cieszyli się dużym zaufaniem społecznym – Adam Michnik i Jacek Kuroń byli na czwartym i szóstym miejscu w rankingu najpopularniejszych osób (czołówka to prymas Józef Glemp, premier Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa, szef „S”).

„ROAD” oznaczać miało postęp, zmierzanie do Europy i ewolucyjne zmiany – tłumaczy w książce Henryk Wujec; „Ruch Obywatelski” – nawiązanie do Komitetów, solidarnościowego rodowodu; a „Akcja Demokratyczna” – pokazanie się jako silna konkurencja dla PC. Po angielsku ROAD to droga.

Partia Kaczyńskiego wspierała prezydenckie plany Wałęsy. Reklamowała się czytelnym hasłem „przyspieszenia”. Jednak, co ciekawe, nie Kaczyński je wymyślił, ale Bronisław Geremek, który w lutym 1990 r. mówił na posiedzeniu Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego: „Musi być przyspieszenie procesu przemian. Trzeba także założyć, że sama sytuacja polityczna będzie wytwarzała przyspieszenie, że może przeganiać nasze plany i wówczas także trzeba będzie umieć odpowiadać na wyzwania chwili”.

Podobne hasła co innego jednak znaczyły w ustach Kaczyńskiego i Geremka. Na czym polegał spór między ludźmi PC a ROAD? Chimiak wylicza podobieństwa: początkowo obie partie nie miały precyzyjnego programu, odwoływały się do etosu „Solidarności”, wartości chrześcijańskich, popierały plan Balcerowicza, opowiadały się za przyspieszonymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Różnice najwyraźniej widać w stylu działania i retoryce. „Skupiamy się wokół pewnej wizji Polski, a nie za kimś czy przeciw komuś” – tłumaczył Władysław Frasyniuk, wraz ze Zbigniewem Bujakiem szef ROAD (partią przewodził duumwirat).

PC po latach ewoluowało w PiS. A Ruch – w Unię Demokratyczną, Unię Wolności, a teraz to mało znana Partia Demokratyczna. Choć nie jest to do końca precyzyjne, wielu ludzi tego środowiska nie odnalazło albo nie nawet chciało odnaleźć się w polityce, jak np. Krzysztof Siemieński, którego cytuje Chimiak: „Kiedy oni wszyscy zaczęli nosić krawaty, zrozumiałem, że to już nie dla mnie”. Inni lepiej czuli się w organizacjach pozarządowych, fundacjach, mediach.

Ludzie ROAD wytyczali kierunki polskiej polityki. Nie potrafili jednak zbudować nowoczesnej partii. Pamiętam zdjęcie, które zrobił fotoreporter „Gazety” przed zapowiedzianą konferencją PD w Warszawie w 2009 r. Był jedyną osobą, która na konferencję przyszła. Opinia publiczna przestała się liczyć z głosem tej partii.

Książka Chimiak jest rozszerzoną wersją pracy magisterskiej. Rzetelna i dobrze opracowana. Drobiazgowo opisuje historię jednego środowiska politycznego. Prowokuje jednak dalsze pytania, np. o rolę autorytetu w polityce (Tadeusz Mazowiecki tworzy UD z popierających go komitetów wyborczych wspieranych przez ludzi ROAD i Forum Prawicy Demokratycznej); co to właściwie znaczy tradycja „Solidarności” i jej etos. Przypomina, z jakim mozołem buduje się podwaliny systemu partyjnego, oraz kto – i jak – konkretnie to robił.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,8353309,ROAD__czyli_krotka_droga.html#ixzz2r88medkX