Tagi

, ,

Sprawa za miliard

preludium infoafery zorganizowanej przez czlonkow katolickiej mafii Opus Dei w Polsce

18-04-2003 , ostatnia aktualizacja 09-08-2011 13:25

 
0
 
 
 
 

Pod okiem ministra spraw wewnętrznych szef jego gabinetu politycznego zdobył synekurę w prywatnej firmie, realizującej jedno z największych zamówień publicznych III RP. Mowa tu o miliardzie złotych na produkcję nowych dowodów osobistych i paszportów.

W tej historii pojawia się wszystko, czego potrzebowałby autor powieści szpiegowskich. Jest gra obcych wywiadów, są postaci rodem z filmów sensacyjnych, agenci służb specjalnych i państwowi urzędnicy najwyższego szczebla. Są także fałszerstwa dokumentów, nagłe zwroty akcji, wielkie pieniądze i podejrzenia o kradzież danych osobowych milionów Polaków. Takie jest tło jednego z największych zamówień publicznych III RP – produkcji nowych dowodów osobistych i paszportów, na którą państwo wyda ponad miliard złotych. Kto zgarnie te pieniądze?

Jak się okazuje, na pewno nie jeden ze zwycięzców przetargu – węgierska firma Multipolaris. Dlaczego Węgrzy wycofali się z tak wielkiego kontraktu? Przecież pracowali nad nim ponad dwa lata, a efekty pracy oceniane były bardzo wysoko. Główny doradca Multipolarisu, generał węgierskich służb specjalnych Ferenc Hevesi Toth, nie odpowiedział na nasze pytania. Wiemy, że naciski na wycofanie się firmy wywierało MSWiA. Na miejsce Węgrów wszedł Biatel, firma z Białegostoku. Dość powiedzieć, że Biatel powiązany jest z szefem gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorzem Białoruskim, najbliższym współpracownikiem Krzysztofa Janika. Białoruski reprezentuje Biatel w spółce realizującej miliardowy kontrakt, łamiąc ustawę antykorupcyjną. Minister Janik twierdzi, że o synekurze podwładnego nic nie wiedział. Jeżeli to prawda, tym gorzej dla Janika. Minister twierdzi też, że decyzje dotyczące zmian spółek realizujących zamówienie publiczne zapadały za czasów jego poprzednika. To już jest nieprawda.

 

W lutym 2000 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, kierowane przez Marka Biernackiego, ministra rządu Jerzego Buzka, ogłosiło przetarg na wyprodukowanie nowych dowodów osobistych i paszportów. Zwyciężyło konsorcjum skupiające państwową Drukarnię Skarbową oraz małą prywatną węgierską firmę Multipolaris, której doradcą był as węgierskiego wywiadu z lat 80. generał Ferenc Hevesi Toth. Zwycięzcy założyli firmę Poldok 2000 (skrót od Polskie Dokumenty). Dyrektorem został Toth.

Gdy w październiku 2001 roku do władzy doszła nowa ekipa, rządy w MSWiA przejął Krzysztof Janik, a kierowane przez niego ministerstwo rozpoczęło starania o wyeliminowanie z konsorcjum węgierskiej firmy. Robiło to skutecznie. Oficjalny powód: trzeba uniemożliwić dostęp do najpilniej strzeżonych informacji zagranicznej firmie.