Tagi

, ,

Andrzej Machnacz – złodziej z Opus Dei w Komendzie Głównej Policji i MSWiA Donalda Tuska, Grzegorz Schetyna MSWiA Donalda Tuska

Andrzej Machnacz – byly pracownik krajowego Interpolu w Komendzie Głownej Policji, pracownik MSWiA w rządzie Donalda Tuska

członek Opus Dei obok Grzegorza Schetyny nazwisko Grzegorza Schetyny w infoaferze wyciszono.

komentarze z 2010 roku na forum:

Informatyzacja administracji ma ruszyć z kopyta, a miliardami będzie wkrótce zarządzać policjant, który ma sporo wrogów.

Czytaj cały tekst na portalu wnp.pl

Uważam, że to bardzo dobra decyzja ze strony MSWiA. Dr Machnacz potwierdzał wielokrotnie swoje wysokie kwalifikacje merytoryczne i najlepsze cechy w kierowaniu zespołami projektowymi. Miałem przyjemność współpracować z dr Machnaczem przy wdrażaniu w roku 2007 w Polsce Systemu Informacyjnego Schengen – zadania koordynowanego przez ówczesnego wiceministra MSWiA – dr inż. Grzegorza Bliźniuka.Ta nominacja daje nadzieję na realizację największych projektów informatycznych e-government, które spoczywają na MSWiA (wyminione w treści informacji). Powodzenia Panie Dyrektorze!

rok 2007:

MSWiA powołało Centrum Projektów Informatycznych, której szefem został Andrzej Machnacz, do niedawna dyrektor Biura Łączności i Informatyki KG Policji. CPI ma zajmować się budową systemów teleinformatycznych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tam trafiły największe projekty wynikające z wciąż obowiązującego Planu Informatyzacji Państwa.

Centrum realizuje zadania powierzone przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w zakresie projektów informatycznych istotnych dla informatyzacji państwa, w szczególności:

  1. ePUAP (elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej);
  2. PESEL2 (integracja rejestrów państwowych);
  3. pl.ID (polski elektroniczny dowód biometryczny).

Zgodnie z Planem Informatyzacji Państwa na lata 2007-2010 zatwierdzonym przez Radę Ministrów w dniu 28 marca 2007 r. zadania, które będą realizowane przez Centrum należą do sektorowych i ponadsektorowych projektów teleinformatycznych.

Strukturę organizacyjną Centrum Projektów Informatycznych MSWiA tworzą komórki organizacyjne realizujące zadania w zakresie:

  1. Projektów Informatycznych – realizacja projektu ePUAP stanowiącego spójny i systematyczny program działań zmierzających do uzyskania pełnej funkcjonalności elektronicznej administracji w Polsce; realizacja Projektu PESEL2 i pl.ID.
  2. Projektowania Mechanizmów Bezpieczeństwa – stosowanie wymaganych standardów bezpieczeństwa we wszystkich projektach realizowanych w Centrum.
  3. Obsługi Projektów – wsparcie administracyjne, finansowe i prawne wydziałów merytorycznych w zakresie organizacji prac oraz kontaktów z innymi podmiotami.

Powołanie Centrum będzie skutkować sprawnym, skutecznym i terminowym przygotowaniem, a następnie przekazaniem do realizacji opracowanych projektów systemów. Osiągnięcie tego celu nastąpi poprzez integrację realizowanych projektów, wykorzystanie konwergencji wiedzy i doświadczenia oraz uzyskanie efektu interoperacyjności systemów informatycznych projektowanych przez Centrum. Jednym z elementów wspomagających osiągnięcie celu jest możliwość uelastycznienia zarządzania pracownikami posiadającymi stosowną wiedzę z zakresu projektowania dużych systemów informatycznych.

—————————————

Fakt.pl:

KORUPCYJNE BAGNO

Milion złotych łapówki w walizce!

Tu nie chodziło o „drobne” w kopercie. Korupcja przy przetargach na sprzęt i komputeryzację państwowych urzędów czy obsługę polskiej prezydencji w Unii Europejskiej przekracza wszelkie wyobrażalne rozmiary. Szef rządowego centrum przetargów Andrzej M. czuł się absolutnie bezkarny. – Ze wszystkich się śmiał. W każdej instytucji miał wysoko postawionego znajomego. Nie bał się służb – opowiadają o nim świadkowie. Był tak pewny siebie i bezczelny, że brał pieniądze niemal kilogramami

Andrzej M. w dziedzinie informatyzacji jest ekspertem wybitnym. Już w 2003 roku zrobił doktorat z informatyki na Politechnice Warszawskiej, ale jeszcze jako student w Poznaniu zaczął pracę w krajowym oddziale Interpolu. Potem był najpierw ekspertem, a potem szefem Biurem Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji. Odpowiadał za wdrożenie całego Systemu Informacyjnego Schengen w 2007 roku.

Łatwo mu było ukryć pieniądze z łapówek, jakie brał jako szef Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA. Jako wysoki urzędnik zarabiał ok. 8 tys. zł, a w dodatku jako naukowiec oddelegowany z policji miał zgodę zwierzchników na pracę zarobkową jako ekspert. Lubił luksus. Jak odpowiadał wiceprezes Netline Janusz J. w „Superwizjerze” TVN, na spotkanie do jego gabinetu trzeba było przynieść dobre cygaro, które M. wypalał w trakcie rozmowy.

zdjecie Andrzej Machnacz (Opus Dei, krajowy Interpol w Komendzie Głównej Policji)

Afera korupcyjna

Łapówki zaczął brać już w KGP. M. miał ustawić przetarg na aplikację e-Posterunek, która miała przyspieszyć prowadzenie dochodzeń. Według wiceprezesa Netline, firma została zmuszona do zapłacenia łapówki, bo M. groził że unieważni przetarg wart 30 mln zł. A firma już sprowadziła sprzęt od IBM. Nie mogła go sprzedać gdzie indziej, bo był on dedykowany policji. Trudno jednak uwierzyć w to, że Janusz J. był zmuszany by płacić. Gdyby tak było nie ryzykowałby przecież stawania do kolejnych przetargów. A ich wartość tylko rosła. Wysokości łapówek – też.
Według nieoficjalnych informacji, największa jednorazowa łapówka w gotówce to było 730 tys. zł, jakie M. dostał od wiceprezesa Netline w walizce. Janusz J. opowiadał w TVN jak przekazywał M. korzyści majątkowe. Umawiali się przy jednej ze stacji metra na warszawskim Ursynowie. Andrzej M. jechał na miejsce motorem bmw – tym samym, który – rzecz jasna też jako łapówkę, dostał od dużego koncernu informatycznego. Za nim samochodem podążał Janusz J. Zatrzymywali się dopiero w miejscu, gdzie – jak stwierdził świetnie znający się na gubieniu ewentualnego ogona M. – nie było już kamer.

Zdaniem śledczych Andrzej M. za ustawienie przetargów wartych ponad 1,2 miliarda złotych wziął łapówki o łącznej wartości 5 milionów.

rok 2014:

Pierwszy raz Olejniczak pojawił się w Centrum Projektów Informatycznych MSWiAwczoraj rano. Załodze przedstawił go wiceminister Piotr Kołodziejczyk nadzorujący pioninformatyzacji. Od piątku krążyły w CPI pogłoski o dymisji dr. Andrzeja Machnacza. Jak ustaliliśmy, rzeczywiście Kołodziejczyk wręczył mu wówczas dymisję. – Do dziś nikt nikomu nie wyjaśnił powodów tej zmiany – mówi nasz rozmówca z CPI.

– Odwołanie dyrektora Machnacza i powołanie doktora Olejniczaka podyktowane jest troską o wysoką efektywność projektów. Chodzi o to, aby środki wydawane były sprawnie i w przejrzysty sposób – tłumaczy rzecznik resortu Małgorzata Woźniak.

Dyskretna zmiana

Jednak roszada może być podyktowana również innymi przyczynami. Wiceministra łączą z Olejniczakiem dwie rzeczy. Obaj pochodzą z Wielkopolski. Obaj pracowali w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Dyskretnie przeprowadzona zmiana jest szeroko komentowana w branży teleinformatycznej. Bo CPI to dziś najważniejsze miejsce na informatycznej mapie kraju. Tu decyduje się, która z firm dostanie zamówienie o wartości od miliona do nawet miliarda złotych. Prezes dużej firmy informatycznej uważa, że dymisja musi mieć związek z wynikami trwającego w resorcie audytu projektów informatycznych.

Kontrowersyjny fachowiec

O trwającej kontroli jako pierwsi informowaliśmy w „DGP” w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy, że na polecenie ministra Millera kontrolerzy sprawdzają, czy prawie pół miliarda złotych na sieć teleinformatyczną zostało wydanych w prawidłowy sposób. Proszący o anonimowość analityk rynku informatycznego zwraca jednak uwagę na dziwną prawidłowość: od kiedy Jerzy Miller zastąpił Grzegorza Schetynę w MSWiA, miała miejsce tylko jedna poważna zmiana. Odszedł odpowiadający za informatyzację wiceminister Witold Drożdż. A teraz odpowiadający za to samo Machnacz.

Tyle że odchodzący menedżer nie uchodził za człowieka bliskiego Schetynie. Karierę zaczął robić w czasach rządów PiS, gdy został dyrektorem biura łączności i informatyki w Komendzie Głównej Policji. Od dwóch lat kierował CPI. Zmienił je diametralnie. Pozyskał gigantyczne środki z UE. Siedzibę przeniósł z obskurnych pokoików na ulicy Domaniewskiej do nowoczesnego biurowca na Ursynowie. Załoga rozrosła się do ponad stu osób. Koszty etatów fachowców ściąganych z rynku pokrywane są z budżetów projektów. Kontrowersje wzbudzało częste omijanie procedury przetargowej i zastępowanie jej uproszczonym trybem konkursów ofert.

W zgodnej opinii naszych rozmówców duet Drożdż – Machnacz zapewniał sprawny i szybki rozwój projektów. Decyzyjność Kołodziejczyka i Olejniczaka budzi ich spore obawy. Ten drugi przez ostatnie lata był koordynatorem systemu informatycznego „Syriusz” w rządowym Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich. System miał się stać zintegrowaną bazą wiedzy o bezrobociu i funkcjonowaniu pomocy społecznej w Polsce. – Tyle że niewiele z tego wyszło, a pochłonął już około kilkudziesięciu milionów złotych – komentuje członek Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

————————

2014 rok:

CBA określa przestępczy układ wokół rządowych zamówień informatycznych mianem „największej afery korupcyjnej w historii Polski”. Nie bez powodu, bo skala „infoafery” była ogromna. Jak pisze dziś „Rzeczpospolita”, międzynarodowe firmy informatyczne stworzyły system korumpowania urzędników, a – jak mówią funkcjonariusze CBA – wiedzieli o tym wszyscy, także szefowie tych spółek.

„Rozszyfrowany przez CBA układ był bezwzględny. Urzędnicy, którzy nie chcieli się dać skorumpować, byli degradowani. A potem pod byle pretekstem usuwani z dotychczasowej pracy. Dziś niektórzy z tych urzędników są świadkami prokuratury i CBA” – donosi dziennik.

Zatrzymania, o których słyszeliśmy w ostatnich dniach, to dopiero początek. CBA szykuje już kolejne. „Akcja zachwieje światem politycznym i koncernami informatycznymi. Rozwikłujemy powiązania między ludźmi służb specjalnych, koncernami i urzędnikami” – przekonuje informator „Rz”.

O kulisach ustawiania przetargów informatycznych opowiadał w rozmowie z naTemat wysoko postawiony manager z branży IT. „W praktyce wygląda to tak, że te przetargi są tak specyficzne, że realnie mogą wziąć w nich udział i wygrać 2-3 firmy, zazwyczaj te same” – mówił.

CZYTAJ TAKŻE:

Na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie CBA zatrzymało rano kolejnych 18 osób w związku ze śledztwem w sprawie wielkiej afery korupcyjnej dotyczącej Centrum Projektów Informatycznych w dawnym MSWiA. Jednym z zatrzymanych ma być obecny wiceprezes GUS. Jak z kolei informuje RMF.FM, CBA wkroczyło do mieszkania b. wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Witolda Drożdża. Został on powołany na to stanowisko w listopadzie 2007 r., kiedy resort przejął Grzegorz Schetyna.

CBA zatrzymało także naczelnika Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze dyrektora generalnego MSZ oraz 15 przedstawicieli firm informatycznych.

Zatrzymania mają związek z prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie śledztwem dotyczącym zamówień na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych realizowanych przez Centrum Projektów Informatycznych byłego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przeszukania prowadzone są przez agentów CBA łącznie w 48 miejscach.

Afera korupcyjna w CPI MSWiA wybuchła w październiku 2011 r. kiedy aresztowano 7 osób, w związku z podejrzeniem wręczania łapówek przy rozstrzyganiu konkursów w przetargach informatycznych. CBA sprawdzał wówczas dokumenty dotyczące konkursów rozstrzyganych w trybie zamówienia z wolnej ręki zamiast w formie przetargów.

CZYTAJ: Dalszy ciąg afery korupcyjnej w byłym MSWiA. Z kontrolą do resortu weszło CBA

Głównym podejrzanym w tej aferze jest aresztowany wówczas b. dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA Andrzej M. Kierował tą instytucją od września 2008 r. do lipca 2010 r. Został odwołany już przez nowego szefa resort spraw wewnętrznych Jerzego Millera, 10 miesięcy po tym, jak to stanowisko stracił Grzegorz Schetyna.

CZYTAJ: CBA zatrzymało dwóch kierowników Centrum Projektów Informatycznych

Podejrzany o przyjęcie 5 mln zł łapówek były szef CPI od 8 miesięcy przebywa w areszcie. Nadal otrzymuje pensję, a każdy dzień wliczany jest do stażu pracy

W styczniu 2012 r. aresztowano z kolei dwóch b. dyrektorów sprzedaży dwóch koncernów – IBM i HP,  podejrzanych o wręczanie łapówek w przetargach, w których ich firmy brały udział.

CZYTAJ: Jak PESEL 2.0 wart 71 milionów zł trafił do IBM bez przetargu? Szokujący mechanizm infoafery

Do tej pory w tej sprawie podejrzanych było 17 osób. Oprócz b. dyrektora CPI – jego b. zastępca, b. kierowniczka działu promocji CPI, naczelnik Wydziału Projektowania Systemów Informatycznych w Biurze Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji oraz wymienieni dyrektorzy ds. sprzedaży dużych firm informatycznych.

kim, tvn24.pl, CBA, RMF.FM