Kolejny skandal u Legionistów Chrystusa

 

Tomasz Bielecki

 

22.05.2012 , aktualizacja: 22.05.2012 23:24
A A A Drukuj
Jan Paweł II błogosławi księdza Marciala Maciela Degollado, założyciela Legionu Chrystusa

Jan Paweł II błogosławi księdza Marciala Maciela Degollado, założyciela Legionu Chrystusa (Fot. PLINIO LEPRI AP)

Przełożony Legionistów ojciec Alvaro Corcuera przeprasza, że krył jednego z najbardziej znanych członków zgromadzenia, który ma dziecko. Dzieciatego Thomasa Williamsa było do niedawna pełno w amerykańskiej TV, gdzie nauczał o katolickiej moralności.
Dziecko Williamsa z dorosłą kobietą to nic w porównaniu z życiem założyciela Legionistów Chrystusa ojca Marciala Maciela Degollady, który był morfinistą, spłodził dzieci z co najmniej dwiema kobietami oraz miał na sumieniu molestowanie nieletnich (jego syn twierdzi, że także był ofiarą swego ojca). Niemniej najnowszy skandal pokazuje, że pomimo nadzoru papieskiego delegata kard. Velasio De Paolisa, któremu Benedykt XVI powierzył w 2010 r. kontrolę nad dogłębnym uzdrowieniem zgromadzenia, u Legionistów nadal panuje kultura milczenia.

Ojciec Alvaro Corcuera, który został dyrektorem generalnym Legionistów Chrystusa w 2005 r., przyznał we wtorek w liście opublikowanym na stronach internetowych zgromadzenia, że już wtedy wiedział o dziecku Thomasa Williamsa. Mimo to pozwolił, by ten jak gdyby nigdy nic wykładał teologię w rzymskim uniwersytecie papieskim Regina Apostolorum, występował w mediach jako nauczyciel etyki katolickiej, wydawał książki i prowadził dwie strony internetowe. Corcuera twierdzi, że dopiero w marcu tego roku poprosił Williamsa, by wycofał się z działalności publicznej. Jednak ten przed zaledwie miesiącem występował na amerykańskiej konferencji kobiet z Regnum Christi, czyli stowarzyszenia świeckich powiązanego z Legionistami Chrystusa.

Sprawa dziecka Williamsa, a następnie przeprosiny Corcuery zostały wymuszone przez amerykańskich dziennikarzy, którzy opisali sprawę „podwójnego ojca” – czyli gwiazdującego w mediach księdza („ojca”) – zarazem ojca w „zwyczajnym” znaczeniu. Przełożony Legionistów w przypływie szczerości, który został sprowokowany przez sprawę Williamsa (i przez media naciskające także w innych kontrowersyjnych kwestiach), wyjawił też, że obecnie siedmiu księży, członków Legionistów, jest objętych dochodzeniami w sprawie przestępstw pedofilskich, a dwóch innych w sprawie wykorzystywania spowiedzi do podtrzymywania seksualnych relacji z kobietami. Legioniści Chrystusa liczą łącznie około 800 księży i 2600 seminarzystów.

Watykan wciąż nie odstępuje od decyzji, by nie rozwiązywać Legionistów (i ewentualnie przenieść księży do zwykłych diecezji), lecz by reformować to zgromadzenie pomimo grzechów i przestępstw jego nieżyjącego założyciela, którego za życia otaczano niemal kultem u Legionistów Chrystusa. Kiedy ojciec Degollado umarł w 2008 r., Legioniści Chrystusa ogłosili, że ich założyciel „poszedł do nieba” i do 2009 r. uczyli swych seminarzystów, że jest on wzorem służby bliźniemu oraz Kościołowi.

Ciemna historia księdza

Historia ojca Degollado jest jednym z najdramatyczniejszych przykładów kolosalnych błędów Kościoła w sprawie oskarżeń pedofilskich. Pierwsze zarzuty dotyczące pedofilii oraz uzależnienia od morfiny wobec założyciela Legionistów Chrystusa pojawiły się już w latach 50., ale Degollado – m.in. z powodu braku mediów niebojących się krytyki Kościoła – zdołał wyjść z ówczesnej afery z nieskazitelną opinią. Amerykańskie i meksykańskie gazety wróciły do nowych oskarżeń wobec Degollada w latach 90., kiedy też do Watykanu trafiły oficjalne skargi ze strony byłych uczniów i kleryków Legionistów Chrystusa. Kościelne śledztwa były – zdaniem watykanistów – torpedowane przez ówczesnego sekretarza stanu kard. Angela Sodano, który był admiratorem Legionistów Chrystusa i najwyraźniej nie wierzył w winę Degollada. Legioniści imponowali wielu najwyższym hierarchom sukcesami w liczbie powołań i niebywałą zdolnością Degollada do pozyskiwania pieniędzy na działalność duszpasterską. Dziennikarz śledczy tygodnika „National Catholic Reporter” pisał o ofierze 50 tys. dolarów złożonej przy okazji udziału w prywatnej mszy papieskiej przez protegowanych Degollada. Pomimo trwającego śledztwa kanonicznego założyciel Legionistów został przyjęty na uroczystej audiencji przez Jana Pawła II, który – część watykanistów mówi tu o wstawiennictwie papieskiego sekretarza Stanisława Dziwisza – powierzył wówczas Legionistom prestiżowy jerozolimski ośrodek kościelny Notre Dame. Ratzinger popchnął śledztwo przeciw Degolladzie dopiero w grudniu 2004 r. Już jako papież Benedykt XVI nakazał Degolladzie rezygnację zpracy duszpasterskiej w 2006 r., choć z racji jego sędziwego wieku nie dokończono wówczas procesu kościelnego, a Degollado nie został publicznie napiętnowany za życia. Przy jego łożu śmieci w 2008 r. czuwała jego córka wraz ze swą matką. 

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,11778479,Kolejny_skandal_u_Legionistow_Chrystusa.html#ixzz2fLmMKrdE