Tagi

, , , ,

Pol roku przed tzw katastrofa smolenska nalezacy do Opus Dei szef kancelarii Premiera Donalda Tuska zlecil remont samolotow rzadowych i prezydenckiego firmie rosyjskiej. Remont nadzorowali agenci ABW. Przypuszczalnie to wtedy zalozono ladunki punktowe , ktore odpalono podczas lądowania samolotu prezydenckiego. Efekt: katastrofa.

Motyw: Lech Kaczynski blokowal wyprzedaz resztek majatku narodowego (w tym KGHM) w rece zagranicznych czlonkow Opus Dei.

W PiS i PO (prawica) są czlonkowie Opus Dei. PiS to obuz bardziej patriotyczny – dazacy do zatrrzymania polskiego majatku w Polsce i w rekach Polskich. PO wyprzedaje majatek w rece zagranicznych czlonkow Opus Dei. Przyczyna jest ustawa o prywatyzacji, ktora mowi, ze wszystko nalezy prywatyzowac. Ustawa podjeta za rzadow AWS po 1989 roku, ktora nigdy nie zostala zmieniona.

jk

 

 

6.11.2012 20:44164 Komentuj
Zabity technik pokładowy z Jaka -40

Winston Churchill powiedział o lotnikach biorących udział w bitwie o Anglię: „Nigdy jeszcze w historii tak wielu nie zawdzięczało tak wiele, tak nielicznym”. W zdaniu tym zawarta jest też ocena polskich lotników.

Przez wiele lat umiejętności polskich lotników cieszyły się uznaniem całego świata. Ich wysoki poziom potwierdzały miejsca w zawodach lotniczych na wszystkich rodzajach samolotów. Tak było.

Po 10 kwietnia 2010 roku w świat poszedł nowy przekaz o polskich lotnikach: „debeściaki” bez odpowiedniego przeszkolenia, ryzykanci nieznający funkcji urządzeń pokładowych, którzy nie potrafili nawet odczytać właściwej wysokości prowadzonego przez siebie samolotu. Na dodatek do ostatniego momentu nie zdawali sobie sprawy, że lecą wprost w objęcia śmierci wraz z powierzonymi ich pieczy 92 osobami na pokładzie.

O fatalnym stopniu wyszkolenia, fałszerstwach dokumentów na wyścigi mówili tzw. eksperci (jak Hypki i jego kolega Łuczak), nie oszczędzili piloci z Komisji Millera.(Płk Benedic)*.Obwiniał ich wprost zarówno raport Mak jaki Anodiny. **

Jak wiemy z relacji pani Ewy Błasik wojsko wprowadziło zarówno dla załogi Jaka jak i dla niej zakaz wypowiadania się publicznie na temat katastrofy. Sami mogli dowolnie insynuować wyłączną winę polskich załóg i ich dowództwa. I czynili to z zaangażowaniem.

Mottem przewodnim był słynny sms PO wysłany jako rekomendacja do publicznych komentarzy jej głównych przedstawicieli: „ „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił” – mieli przeczytać wszyscy politycy PO tuż po katastrofie, jako instrukcję do rozmów z mediami.”

Gen. Petelicki który ujawnił treść sms-a zapewniając, że posiada zapis jego treści w swoim telefonie nie może tego poświadczyć i pokazać opinii publicznej. Popełnił samobójstwo. Seryjne bez listu pożegnalnego. Podobnie jak Chor. Remigiusz Muś. On też nie zdoła ponownie zaprzeczyć i wyjaśnić z kim przesłuchiwał taśmę magnetofonową z Jaka 40 w dniu 10 kwietnia, na której –jak zeznał- pozostał zapis potwierdzający komendę zejścia do 50 wydaną przez kontrolerów z wieży w Smoleńsku dla Tu 154 M.Taki splot okoliczności: ci, którzy mogą coś udowodnić, nie wytrzymują i odchodzą z własnej woli.

Jeśli nawet założyć, że to przypadki i chor. Muś sam zdecydował o odejściu – to i tak rozpowszechniania przez prokuraturę wersja o braku udziału osób trzecich jest z gruntu fałszywa. Bo jeśli ktoś fizycznie nie pomógł śp. nawigatorowi z Jaka, to bardzo wsparł go w podjęciu decyzji przez stalking psychiczny. Podważanie przez dwa lata reputacji zawodowej nie mogło nie odbić się na możliwości zdobycia cywilnej pracy w ukochanym zawodzie.

Na cmentarzu w Antoninowie w gminie Piaseczno rodzina, przyjaciele, koledzy lotnicy i rodziny ofiar smoleńskich pożegnały dzisiaj chorążego Musia. Niech dobry Bóg przyjmie Jego duszę, a dobrzy ludzie wesprą córeczki, żonę i rodzinę zmarłego.

Ten sam, który motoszybowcem ściął latarnie – maszyna została poważnie uszkodzona, ale nie doszczętnie rozwalona. Ciekawe, co teraz płk Benedeic powie o efektach zderzenie tu 154 m z 30-40 cm brzozą..

**Raport Komisji Millera

3.2.2. Czynniki mające wpływ na zdarzenie lotnicze

1) niekontrolowanie wysokości za pomocąwysokościomierza barometrycznego podczas

wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;

2) brak reakcji załogi na komunikaty PULL UP generowane przez TAWS;

3) próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu pracy ABSU – automatyczne

3.2.3. Okoliczności sprzyjające

1) niewłaściwa współpraca załogi powodująca nadmierne obciążenie dowódcy statku

powietrznego w ostatniej fazie lotu;

2) niedostateczne przygotowanie załogi do lotu;

3) niedostateczna wiedza członków załogi w zakresie funkcjonowania systemów

samolotu oraz ich ograniczeń;

4) niewłaściwe wzajemne monitorowanie czynności członków załogi oraz brak reakcji na

popełniane błędy;

5) nieprawidłowy dobór składu załogi do realizacji zaplanowanego zadania;

Raport MAK

Współpraca w załodze i zarządzanie zasobami (CRM) ze strony dowódcy było

niedostateczne;

·Odczyt wysokości lotu od 300 metrów, wbrew ustalonym procedurom, wykonywał

nawigator według radiowysokościomierza;

·Załoga nie przerwała podejścia na ustalonej minimalnej wysokości zniżenia 100

metrów, a kontynuowała zniżanie bez widzialności naziemnych obiektów

z prędkościąpionową2-krotnie większąod obliczeniowej;

·Załoga kontynuowała zniżanie pomimo wielokrotnych ostrzeżeńTAWS (TERRAIN

AHEAD i PULL UP), zadziałania sygnalizacji zadanej wysokości (60 m)

radiowysokościomierza i komendy grupy kierowania lotami, coświadczy

o próbie załogi przejścia do lotu z widzialnościąprzed przelotem nad BPRM w celu

wykonania lądowania wizualnie;

·Działanie wyposażeniaświetlnego lotniska nie wpłynęło na rozwój sytuacji awaryjnej;

·Obecnośćw kabinie załogi ważnych osób postronnych, w tym Dowódcy Sił

Powietrznych i Dyrektora Protokołu, oraz spodziewana przez dowódcęstatku

powietrznego negatywna reakcja Głównego pasażera stwarzały nacisk psychiczny

na członków załogi i wpłynęły na podjęcie decyzji o kontynuowaniu podejścia w celu

lądowania w warunkach nieuzasadnionego ryzyka.

Komisja uważa,że:

Bezpośredniąprzyczynąkatastrofy było nie podjęcie przez załogęwe właściwym czasie

decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe pomimo otrzymania wielokrotnych i terminowych

informacji o rzeczywistych warunkach meteorologicznych na lotnisku Smoleńsk „Północny”

znacznie gorszych od ustalonego dla tego lotniska minimum; zniżenie bez widoczności obiektów

naziemnych do wysokości znacznie mniejszej od ustalonej przez kierownika lotów minimalnej

wysokości odejścia na drugi krąg (100m), w celu przejścia do lotu z widzialnością,

Raport końcowy Tu-154M numer boczny 101 Rzeczpospolitej Polskiej

MIĘDZYPAŃSTWOWY KOMITET LOTNICZY 207

a także brak odpowiedniej reakcji i wymaganych działańpomimo wielokrotnego zadziałania

sygnalizacji systemu wczesnego ostrzegania o zbliżaniu siędo ziemi (TAWS), co doprowadziło

do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemiąw sterowanym locie (CFIT), jego zniszczenia,

śmierci załogi i pasażerów.

http://www.sp.mil.pl/pl/6swiatowy-zjazd-lotnikow-polskich/1803-milosc-zda-ofiary-ofiary-wymagaja-pamieci

http://lotniczapolska.pl/Kilka-slow-z-historii-lotnictwa,4012

http://www.youtube.com/watch?v=jEly79C9I3s

Reklamy